
Skóra zamszowa czyli dziennik subiekta 7
Nasz główny renowator Michał ostatnio nazwał mnie Apostołem Zamszu. Pomyślałem - Apostoł Zamszu Paweł - brzmi dobrze:), tym bardziej, że ten właśnie Apostoł, od którego imię noszę, jest mi szczególnie bliski. Ponieważ misją Apostoła jest głoszenie wiedzy, więc nie pozostaje mi nic innego jak dalej opowiadać o wspaniałości zamszu. Powołam się zresztą na własne doświadczenia, bowiem w przypadku zamszu nie była to miłość od pierwszego spojrzenia, raczej jak Niewierny Tomasz musiałem przekonać się na własnych stopach o jego zaletach.





Carlos Santos 6903 Guimaraes – recenzja